W Fundacji Veritas wierzymy, że wszystko zaczyna się od obecności i uważnego słuchania – bez dawania gotowych odpowiedzi, bez oceniania. Chodzi o relację, w której młoda osoba czuje się zauważona, wysłuchana i zachęcona do wspólnego działania. 

Niedawno zaprosiliśmy do współpracy 17-latka, który pojechał z nami do Warszawy. W trakcie rozmowy z ciekawością pytaliśmy, co myśli. Uważnie słuchaliśmy tego, co mówi, nie oceniając – z przestrzenią na wymianę, czyli tak, jak rozumiemy towarzyszenie.  

17-latek został zaangażowany w pracę nad naszym nowym projektem: serią krótkometrażowych filmów dokumentalnych o osobach, które realnie zmieniają swoje otoczenie. Spotkał się z drugim człowiekiem, z kamerą, z własną odwagą – poznając siebie w tej nowej sytuacji. 

Mógł wpłynąć na to, jak opowiadamy historie. Był pytany o to, jak mają wyglądać następne ujęcia. Miał okazję spotkać bohaterkę filmu – osobę znaną i rozpoznawalną – i rozmawiać z nią jak równy z równym. 

Jak w takim momencie czuje się taka młoda osoba? Gdy, oprócz doświadczania tu i teraz, myśli jeszcze o przyszłości i staje przed decyzjami, które wydają się zbyt duże, jak na wiek, w którym dopiero zaczynamy rozumieć samych siebie. 

W takich chwilach dobrze jest mieć kogoś przy sobie. Kogoś, kto się podzieli. Swoją historią. Rozterkami. Doświadczeniem. 

Właśnie dlatego tworzymy przestrzeń, w której młode osoby mogą:
– rozwijać swoje pasje,
– doświadczać sprawczości,
– poczuć się częścią większej całości. 

Nie oferujemy sposobu na życie.
Zamiast tego – jesteśmy. Towarzyszymy.
I wierzymy, że to właśnie wtedy dzieje się coś ważnego. 

A każda taka podróż – choć nie wiemy, dokąd zaprowadzi – może przybliżać do odkrycia własnej drogi. 

=